Accent Shannon – rower trekkingowy
Aktualny rower – bardzo udany trekking, złożony samemu w 2009, w tej chwili ponad 27000km przebiegu.
Specyfikacja
| Baza | |
|---|---|
| Rama | Accent Shannon, rozm. 20″ |
| Sztyca | CP |
| Siodełko | Charge Spoon |
| Widelec | Accent Trekking 28″ |
| Stery | Accent HST-B10 |
| Hamulce | Shimano Deore/Tektro |
| Kokpit | |
| Mostek | Ritchey |
| Kierownica | Zoom prosta, 48cm |
| Chwyty | Velo VLG-709 |
| Klamki | Tektro |
| Manetki | Shimano Deore, rapidfire |
| Koło – przód | |
| Obręcz | RODI Racing Stylus |
| Piasta | Shimano Tiagra |
| Szprychy | CN Spokes |
| Opona letnia | Schwalbe Marathon Dureme 35mm |
| Opona zimowa | Schwalbe Marathon Winter 42mm |
| Koło – tył | |
| Obręcz | Alexrims DH19 |
| Piasta | Shimano Deore LX |
| Szprychy | DT Swiss Champion (292/294mm) |
| Opona | Schwalbe Marathon Dureme 35mm |
| Napęd | |
| Korba | Shimano Alivio, 22/36/48 |
| Kaseta | Shimano Deore, 11-32T |
| Łańcuch | Shimano Deore |
| Przerzutka – przód | Shimano Deore LX |
| Przerzutka – tył | Shimano Deore XT |
| Suport | Shimano BB ES25 (123mm) |
| Pedały | Aim Sport Pro (platformowe) |
| Akcesoria | |
| Lampka – przód | Sigma Pava |
| Lampka – tył | Mactronic Bright Eye |
| Licznik | VDO MC 1.0 |
| Lemondka | Tranz-x JD-808 |
| Błotniki | plastikowe |
| Bagażnik | no-name (na codzień) i Crosso (na wyprawy) |
Poprzednie rowery
Początkowo jeździłem na góralu Kellys, bardzo kiepska konstrukcja, wszystko w nim się psuło, typowa masówka, był to mój ostatni rower kupiony w sklepie – wolę składać sam i mieć pewność, że coś mi po drodze nie odpadnie…
Przez krótki czas jeździłem również na rowerze z osprzętem Nexus – z przerzutką wewnętrzną w piaście i hamulcami rolkowymi (bardzo słabymi, lepszymi może w deszczu czy śniegu, wtedy mają porównywalną siłę działania z v-brake). Jest to osprzęt bardzo delikatny, piasta zepsuła mi się przy wpadnięciu w dziurę, wcale nie jest taki bezobsługowy jak mydlą ludziom oczy na pl.rec.rowery, trzeba ją regularnie zalewać specjalnym olejem; zimowa sól potrafi wyżreć uszczelki i zniszczyć całą piastę, tak samo jak ze zwykłymi piastami – tylko, że zwykła piasta kosztuje 50-100zł, a nie 450zł.
Części zapasowe do takich piast są nie do dostania w Polsce, a serwisu takiej piasty nie podejmie się większość serwisantów ze sklepów rowerowych. Szczerze odradzam ten osprzęt.
Rower poziomy
Rower złożyłem samemu (łącznie z zaplataniem kół), była to konstrukcja typu SWB ASS (krótka baza kół, kierownica nadsiodłowa) oparta na ramie z Cykloturu, częściach własnych, kupnych i uzyskanych w spadku po modyfikacjach w góralu siostry. Kupiłem go głównie ze względu na problemy z bólem tyłka, z którymi borykałem się w zasadzie od kiedy tylko jeżdżę rowerem.
Kupując rower poziomy, należy się liczyć z wieloma innymi wadami, których, niestety jest dużo więcej niż zalet.
Jego nietypowa konstrukcja wzbudza ogromne zainteresowanie w krajach rowerowo nieucywilizowanych, takich jak Polska – ludzie głośno komentują, śmieją się, pokazują palcami, zadają w kółko te same pytania, robią (bez pytania) zdjęcia… Kupując pozioma, myślałem, że się do tego da przyzwyczaić – ale niestety nie potrafię, w krajach takich jak Holandia czy Niemcy, ludzie sporadycznie pytali, natomiast Polacy (zwłaszcza w mniejszych miastach) zachowują się często po prostu chamsko.
Na rowerze poziomym znacznie bardziej się moknie, woda wpada do kurtki przeciwdeszczowej od góry przez kołnierz, a w przypadku kierownicy z sterowaniem nadsiodłowym (jak moja) również przez rękawy.
Rower poziomy jest bardziej skomplikowaną konstrukcją, ma kilka nietypowych części (chociaż ja starałem się ilość tych części zminimalizować), których nie dostanie się w normalnym sklepie rowerowym. Wymusza to też większą wagę i zwiększa cenę roweru. Sama gotowa rama kosztowała mnie ponad 1700zł…
W sieci krąży pełno mitów o szybkości rowerów poziomych. Przejechawszy na nim 8000km (więc nie można zarzucić mi braku kondycji) stwierdzam, że wiele z nich nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Na płaskim jeżdżę trochę wolniej niż zwykłym rowerem, w górach jest dużo gorzej. Przez położony z tyłu środek ciężkości zostaje na podjazdach, ciężej się oddycha; o stromiznach można w ogóle zapomnieć, nie można stawać na pedały. Nie odrabia strat na zjazdach!

Zostaw odpowiedź